Dzisiaj:40
Wczoraj:101
W tygodniu:357
W miesiącu:1445
Ogólnie:152646

Twoje IP: 54.82.93.116 czwartek, 15, listopad 2018 08:39

Kto jest online

Goście: jeden gość online

afryka 4 2018 08Na co dzień nasze zaangażowanie w misje polega na zbiórkach pieniędzy, organizowaniu różnych akcji oraz modlitwie. W ubiegłym tygodniu mogliśmy się przekonać namacalnie, jak te różne dzieła są wykorzystywane w praktyce, odwiedzając Bagandou, gdzie prowadzony jest szpital finansowany przez diecezję tarnowską.

W niedzielę w Bimbo spotkaliśmy się z proboszczem polskiej misji w Bagandou, ks. Markiem Muszyńskim oraz panem Ryszardem, którzy przygotowywali się do wylotu do Polski. Pan Rysiek przez ostatnie trzy miesiące zmieniał instalację elektryczną w szpitalu, a także wykonywał inne prace, usprawniając życie misjonarzom. Godne uwagi jest to, że przebywał on w Afryce jako wolontariusz, poświęcając swój czas wolny na rzecz misji. W poniedziałek zaraz po śniadaniu wyruszyliśmy do Bagandou. Na miejscu poznaliśmy także wolontariusza Jacka, który podobnie jak pan Rysiek pracował przy parafii i remoncie szpitala. Nie był to jego pierwszy pobyt na Czarnym Lądzie, gdyż spędził już tu trochę czasu wcześniej, wykonując całą elektrykę w kościele. Było to dla nas piękne świadectwo zaangażowania świeckich ludzi w potrzebę misji oraz wzór postawy, jak poprzez pracę i dar z siebie okazać miłość Bogu i potrzebującemu człowiekowi.

Wraz z Jackiem przywitał nas ks. Szymon Pietryka, wikary w Bagandou, który został teraz sam na parafii. Krótko oprowadził nas po terenie misji. Poznaliśmy siostry kombonianki, z których dwie pracują w szpitalu, a dwie w przedszkolu oraz zajmują się Pigmejami. Siostra Adanech, dyrektorka szpitala pochodzi z Etiopii, siostra Daniela pochodzi z Brazylii, zaś Karla i Rita są Włoszkami. Przywitały nas bardzo serdecznie, licząc na naszą pomoc w odnowieniu szpitala. Zapoznaliśmy się z pracami, które na nas czekały oraz z miejscowymi pracownikami. Pełni zapału nie mogliśmy się doczekać kolejnego dnia. Cały następny tydzień upłynął podobnie: tak jak zwykle po porannej Eucharystii i praktykach duchownych zaczynaliśmy pracę, która polegała przede wszystkim na malowaniu szpitala, porządkach oraz pracy w kancelarii parafialnej. We czwartek na misję przyjechał na praktykę kleryk Felicien, który skończył trzeci rok studiów w Wyższym Seminarium Duchownym w Bangui. Dołączył on do naszej ekipy.

Po południu w sobotę z Modestem, miejscowym stróżem, poszliśmy zwiedzać miejscowość, która w odróżnieniu od Bangui jest dużo spokojniejsza, co od samego początku nam sprzyjało w kontemplacji.

W niedzielę po Eucharystii w przeddzień naszego powrotu otrzymaliśmy pisemne podziękowanie od wspólnoty parafialnej z Bagandou za przyjazd, wspólną modlitwę oraz pracę, którą wykonaliśmy. Było to dla nas miłym zaskoczeniem. Po południu z ks. Szymonem wybraliśmy się Ngumy, pigmejskiej wioski nazywanej przez miejscowych Nazaretem. Zobaczyliśmy tam namiastkę życia pigmejów. Naszą uwagę zwróciły prymitywne domki, w których oni mieszkają. Jadąc drogą przekonaliśmy się z jakimi trudnościami spotykają się misjonarze dojeżdżając do kilkunastu wiosek na terenie swojej misji. Nasz ostatni pełny dzień w Bagandou zwieńczyło spotkanie pożegnalne z siostrami przy wspólnej kawie i cieście. W poniedziałek rano wyruszyliśmy w drogę powrotną do oddalonego o 160 km Bimbo. Wydawało by się, że nie jest to tak daleko, ale żeby pokonać ten odcinek w Afryce potrzebne jest około trzech i pół godziny przy sprzyjających warunkach. Wiele wrażeń w czasie podróży dostarczył nam przepływ promem przez rzekę Lobay, który jest napędzany siłą ludzkich rąk.

Jesteśmy zadowoleni z naszego pobytu w Bagandou, ponieważ udało się nam odnowić jeden z czterech budynków szpitalnych. Dalsze prace będą wykonywane przez miejscowych pracowników pod czujnym okiem siostry Adanech. Pobyt w Bagandou był naszym kolejnym cennym doświadczeniem pracy misyjnej w Afryce, gdyż każde miejsce tutaj ma swoje uroki. Wyrażamy naszą wdzięczność wszystkim tym, którzy włączają się w pomoc duchową i materialną na rzecz misji, gdyż bez tej pomocy praca tutaj byłaby niemożliwa, o czym mogliśmy się osobiście przekonać. Z serca płynące Bóg Wam zapłać.

afryka 4 2018 01

afryka 4 2018 02

afryka 4 2018 03

afryka 4 2018 04

afryka 4 2018 05

afryka 4 2018 09

afryka 4 2018 10