Dzisiaj:5
Wczoraj:75
W tygodniu:5
W miesiącu:1798
Ogólnie:159249

Twoje IP: 3.80.55.37 poniedziałek, 21, styczeń 2019 02:01

Kto jest online

Goście: 4 gości online

002 Przed stazamikl. Łukasz Kalisz (r. II)

W najbliższe wakacje zamierzam udać się na staż misyjny do Kazachstanu. Do wyjazdu na staż misyjny skłoniła mnie chęć poznania sposobu funkcjonowania Kościoła poza granicami naszego kraju, gdzie wyznaniem większościowym jest Islam. Do wybrania tego właśnie kraju skłoniły mnie opowiadania starszych kolegów, którzy odbyli takie wyjazdy i byli bardzo z nich zadowoleni. Głównym elementem przygotowania do wyjazdu na staż misyjny jest nauka języka rosyjskiego, szczególnie modlitw w tym języku. Kolejnym elementem przygotowania, bardzo ważnym jest modlitwa, szczególnie wspólnotowa – w kręgu wyjeżdżających na staże misyjne. Modlimy się o powodzenie naszych wyjazdów i wspólnie się wspieramy w przygotowaniach.

Po powrocie ze stażu misyjnego spodziewam się spojrzeć w zupełnie inny, nowy sposób na funkcjonowanie Kościoła w Polsce. Nabyte doświadczenie, jeśli Pan Bóg pozwoli, pomoże rozbudzać powołania misyjne w ludziach, wśród których przyjdzie mi duszpasterzować.

Największą moją obawą przed wyjazdem na staż misyjny jest bariera językowa, gdyż boję się, że zbyt mało będę umiał. Boję się także, że będę miał trudności z zaaklimatyzowaniem się w Kazachstanie i odnalezieniem w nowej sytuacji. Modlę się jednak każdego dnia, aby Pan Bóg dopomógł mnie samemu i wszystkim nam wyjeżdżającym na staże i aby one przyniosły obfite owoce na drodze powołania.

kl. Mateusz Kozioł (r. II)

W najbliższe wakacje udam się na staż misyjny do Kazachstanu. Do wyjazdu skłoniły mnie świadectwa braci, którzy w ostatnie wakacje odbyli taki staż. Pragnienie wyjazdu było skrywane gdzieś głęboko, nie sądziłem, że tak wcześnie zostanie zrealizowane.

Przygotowanie do wyjazdu to przede wszystkim nauka języka. Właściwie ponowna nauka, bo z językiem rosyjskim miałem już do czynienia, stąd wybór padł właśnie na Kazachstan. Ciągle funkcjonuje myślenie o wyjeździe w sposób odległej rzeczywistości, a to już niebawem.

Po stażu misyjnym, tak jak po każdym działaniu podejmowanym w seminarium, spodziewam się pomocy w rozpoznawaniu powołania, poszukiwaniu pewności i także realizowaniu powołania w sposób możliwie najlepszy.

Wiele obaw rodzi się w sercu na myśl o wyjeździe. Po pierwsze ilość formalności przed wyjazdem, dalej bariera kulturowa i językowa. W swojej niedoskonałości dostrzegam wiele obaw. Jednak ufam, że z Bożą pomocą wszystko zostanie zrealizowane po Jego myśli.

kl. Mateusz Mikrut (r. II)

Nazywam się Mateusz Mikrut. Jestem klerykiem drugiego roku Wyższego Seminarium Duchownego w Tarnowie. W najbliższe wakacje udam się na staż misyjny na kontynent azjatycki do Kazachstanu. Już od najmłodszych lat pociągała mnie możliwość zasmakowania pracy misjonarskiej, poznania innej kultury, języka, obyczajów, a przede wszystkim chęć mówienia o Bogu tym, którzy Go jeszcze nie znają bądź znają Go słabo oraz pomaganie ludziom w ich codziennych zajęciach. Na kształtowanie się zapału misyjnego oraz w podjęciu decyzji o wyjeździe duży wpływ mieli i dalej mają misjonarze pochodzący z mojej parafii dając świadectwo swojej wiary oraz dzieląc się bogatym doświadczeniem misyjnym. Do wyjazdu przygotowuję się przez cotygodniową wspólna modlitwę w każdy piątek z wszystkimi, którzy wyjeżdżają na trzy różne kontynenty. Również osobista modlitwa, nauka języka rosyjskiego oraz gromadzenie od kolegów różnych informacji dotyczących wyjazdu, którzy byli w poprzednim roku w Kazachstanie mają posłużyć w dobrym przygotowaniu się do odbycia stażu. Mam nadzieję, że po wyjeździe uda mi się lepiej opanować język, poznać warunki życia tamtejszej ludności oraz, że ta praktyka misyjna będzie takim motorem do jeszcze większego działania na rzecz misji i misjonarzy. Jedynym większym problemem, którego się obawiam to nawiązanie kontaktu z mieszkańcami w ich ojczystym języku. Boże! Zawierzam Ci siebie, cały ten staż misyjny i tych wszystkich, których postawisz na mojej drodze.

kl. Piotr Pławecki (r. II)

W najbliższe wakacje udaję się na staż misyjny do Kazachstanu na kontynencie Azjatyckim. Do podjęcia decyzji o wyjeździe na staż pomogło mi wiele powodów. Jednym z głównych było to, że już od dłuższego czasu w moim sercu tliła się ,,iskierka”, myśl i pragnienie pojechania kiedyś na taki staż misyjny i taka okazja nadarzyła się w tym roku więc pomyślałem, że warto pojechać już teraz. Następnym takim powodem jest chęć dania czegoś z siebie, ,,cząstki siebie” innym i chęć pracy i niesienia pomocy ludziom i naszym misjonarzom w Kazachstanie. Kolejnym powodem jest chęć przyjrzenia się pracy misyjnej, kulturze, zwyczajom i życiu prostych ludzi oraz lepsze poznanie języka i struktury Kościoła w Kazachstanie. Nie będę ukrywał, że też rozmowa z braćmi, uczestnikami poprzednich staży misyjnych, ich świadectwa oraz regularny udział w spotkaniach Koła Ogniska Misyjnego w naszym seminarium przyczyniło się do wyjazdu na staż.

Do wyjazdu przygotowuje się poprzez naukę języka rosyjskiego, podstawowych modlitw w tym języku,a także poprzez modlitwę osobistą i wspólnotową z braćmi wyjeżdżającymi na staże misyjne, która odbywa się w każdy piątek. Staram się jak najwięcej zdobyć informacji i cennych wskazówek od braci alumnów, którzy byli już na takich stażach misyjnych i posiadają cenne doświadczenie. Załatwiam też różne formalności związane z wyjazdem do Kazachstanu wspólnie z braćmi z którymi udaję się na staż misyjny. Myślę, że wyjazd na staż misyjny przyniesie wiele owoców w moim życiu oraz pozwoli mi jeszcze bardziej ukształtować siebie i zdobyć cenne doświadczenie. Myślę, że poprzez pracę i pomoc w różnych obowiązkach oraz modlitwę i spotkania z braćmi i siostrami w wierze przyczynię się w jakiś sposób do rozwoju tej wspólnoty. Myślę, że po odbyciu tego stażu poznam sytuację i strukturę Kościoła w Kazachstanie, poznam dobrze język rosyjski, misjonarzy, ludzi, tradycję, obyczaje, kulturę oraz zdobędę cenne doświadczenie, które pozwoli mi rozpalić jak wierzę powołanie misyjne i kiedyś jak Pan Bóg da wrócić do Kazachstanu już jako kapłan misjonarz. Powiem szczerze, nie obawiam się niczego i wierzę, że z pomocą Boga i patronki misji świętych, św. Teresy od Dzieciątka Jezus oraz poprzez modlitwę o dobre zdrowie i siły uda mi się szczęśliwie odbyć staż misyjny w Kazachstanie i wrócić z bagażem doświadczeń i zapałem misyjnym.