Dzisiaj:39
Wczoraj:101
W tygodniu:356
W miesiącu:1444
Ogólnie:152645

Twoje IP: 54.82.93.116 czwartek, 15, listopad 2018 08:23

Kto jest online

Goście: 4 gości online

peru 01W tym roku w stażu misyjnym w Peru uczestniczyli: ks. prefekt Tomasz Kudroń, a także klerycy: Jarosław Gomułka (rok V), Adrian Fyda (rok III), Mateusz Kic (rok III) oraz Tomasz Kulig (rok III). We wtorek, 22 lipca 2014 roku, po odprawieniu Mszy Świętej w Wyższym Seminarium Duchownym w Tarnowie, której przewodniczył ks. Antoni Lichoń, misjonarz z wikariatu apostolskiego San Ramón (Peru), o godzinie 23:30 wyruszyliśmy w kierunku lotniska im. Fryderyka Chopina na Okęciu w Warszawie. Stamtąd o 6:40 samolotem udaliśmy się do Paryża na wielkie lotnisko Charles’a de Gaulle’a. Z pewnym opóźnieniem, około 14:30, wylecieliśmy natomiast z Paryża w kierunku Limy. Lot trwał 12,5 godziny. Po drodze mogliśmy obserwować Francję, przez większą część lotu Ocean Atlantycki, a później Amerykę Południową, z imponującym widokiem na Amazonkę. Do Peru dotarliśmy na trzecią w nocy czasu polskiego, zaś peruwiańskiego – 20:00. Między naszym krajem a Peru jest bowiem różnica siedmiogodzinna. Na lotnisku w Limie, z rozłożoną polską flagą, przywitali nas kapłani: ks. Jacek Olszak, misjonarz z diecezji tarnowskiej i ks. Maciej Słyż, misjonarz z diecezji białostockiej. Obaj pracują w Huancayo.

Noc spędziliśmy w Limie w Casa Sacerdotal diecezji Tarma, dawnej siedzibie seminarium duchownego tej diecezji. Następnego dnia zwiedzaliśmy stolicę Peru. Mieliśmy szansę zobaczyć między innymi siedzibę konferencji episkopatu, kościół franciszkanów z muzeum, pałac prezydencki oraz katedrę. Kościół macierzysty archidiecezji, pw. św. Jana Ewangelisty, został ufundowany przez Francisca Pizarro, którego szczątki spoczywają w jego wnętrzu. Neoklasycystyczna i renesansowa katedra posiada także krypty biskupie i liczne kaplice, m.in. pw. św. Turybiusza z Mongrovejo, drugiego biskupa Limy. Jest zarazem siedzibą prymasów Peru.

W Limie odwiedziliśmy także parafię, w której niegdyś pracował ks. bp Jan Piotrowski, a którą obecnie zajmują się księża z Meksyku. Zobaczyliśmy także, jak wygląda miejski cmentarz. Ponadto mieliśmy możliwość dostrzec, jak wygląda życie Peruwiańczyków, w jakich warunkach mieszkają i pracują. W stolicy pogoda była zasadniczo taka sama – około 15 stopni, duże zachmurzenie i mżawka. W okresie, gdy w Polsce panuje lato, w Peru jest zima. Ze względu na bliskość równika wygląda ona inaczej niż w Europie.

Następnego dnia, 25 lipca, po Mszy Świętej i śniadaniu rozpoczęliśmy podróż samochodem do Huancayo. W normalnych warunkach powinna ona zająć około 7 godzin. Nam natomiast przejazd zajął aż 15. Stało się tak z powodu dwóch wypadków na trasie. Spowodowały one olbrzymie korki. Peruwiańczycy niestety nie należą do najlepszych kierowców. Trąbią często bez powodu, zmieniają pasy ruchu spontanicznie, co świadczy o ich temperamencie. Jednak nas to nie zraziło. Trasa z Limy do Huancayo jest bardzo malownicza. Biegnie przez Andy, wzdłuż do niedawna położonej najwyżej na świecie kolei żelaznej, zaprojektowanej przez polskiego inżyniera Ernesta Malinowskiego. Najwyższy punkt na trasie – Ticlio – wynosi 4818 m n.p.m. Do Huancayo (3200 m n.p.m.) dotarliśmy na pierwszą w nocy.

Sobotę, 26 lipca, spędziliśmy na zapoznaniu się z miastem i parafią, w której pracują księża Jacek i Maciej. Samo miasto liczy około 500 tysięcy mieszkańców i jest podzielone na 14 parafii. Parafia pod wezwaniem św. Jana Marii Vianney’a, w której mieszkaliśmy, liczy 30 tysięcy ludzi, z czego regularnie co niedzielę do kościoła uczęszcza 2 tysiące osób. Podobnie jak w Limie, jest tu zima, ale wygląda ona inaczej niż w stolicy. Temperatura w ciągu dnia sięga 15/20 stopni, zaś w nocy spada w okolice zera. Jest na ogół pogodnie, a dookoła rozpościera się piękny widok na Andy.

peru 03O godzinie 18:00 uczestniczyliśmy w pierwszej Mszy Świętej w parafii pw. Santo Cura de Ars w Huancayo. Od samego początku naszą uwagę zwrócił inny sposób przeżywania Eucharystii aniżeli w Polsce. Ludzie są tu bardziej spontaniczni niż w naszej ojczyźnie i bardziej ekspresyjnie wyrażają swoją wiarę. Po Mszy Świętej wzięliśmy udział w parafialnym Kursie “Alfa”. Był to rodzaj rekolekcji dla niektórych spośród parafian, prowadzonych przez ks. Macieja Słyża, tutejszego wikariusza.

Niedziela, 27 lipca, była dla nas dniem szczególnym. Przed południem udaliśmy się do radia “Cumbre”, aby wziąć udział w jednej z audycji. Dziennikarka miejscowego radia pytała nas o motywy naszego przyjazdu do Peru oraz o powołanie. Przeprowadziła ponadto wywiad z ks. Tomaszem Kudroniem na temat kanonizacji św. Jana Pawła II. Po południu uczestniczyliśmy w niedzielnej Eucharystii w parafii. Przewodniczył jej ks. Tomasz, który też wygłosił homilię. To, czym różni się tamtejsza Msza od naszej polskiej, to przede wszystkim żywiołowość i spontaniczność ludzi, ekspresyjny śpiew pieśni religijnych połączony z klaskaniem, grą na gitarze zamiast organów, a także stosowanie wody święconej w obfitych ilościach. Ponadto przy ołtarzu usługują dziewczęta. Wieczorem zorganizowano powitanie w parafii. Poszczególne grupy parafialne przedstawiały się nam w krótkiej prezentacji. Połączone było to z posiłkiem, śpiewem piosenek, recytacją wierszyków. Zostaliśmy przyjęci przez parafian w sposób bardzo serdeczny i otwarty.