Dzisiaj:24
Wczoraj:195
W tygodniu:735
W miesiącu:2252
Ogólnie:116715

Twoje IP: 54.92.186.20 sobota, 19, sierpień 2017 05:29

Kto jest online

Goście: 7 gości online

14-18.09.2014.

6 2 kongoW niedzielę odpoczywalismy po podróży. Wieczorem, po Mszy Świętej, udaliśmy się w odwiedziny do sióstr przy parafii św. Franciszka, gdzie zjedliśmy wspólny posiłek. Była to kolejna okazja do posłuchania wielu opowieści i rozważań na temat pracy misjonarzy w Kongo. W poniedziałek rano pracowaliśmy przy remoncie sal katechetycznych, wraz z afrykańską ekipą remontową. Z tej kooperacji obie strony wyszły ubogacone. Potem udaliśmy się na marche, czyli targ, aby nabyć nieco pamiątek i rzeczy wszelakich, mniej lub bardziej przydatnych. Była to okazja do poćwiczenia umiejętności targowania się. Wieczorem po raz kolejny odwiedziliśmy nuncjusza apostolskiego, abpa Jana, aby przeprowadzić z nim wywiad na temat sytuacji Kościoła w Kongo i potrzeby pracy polskich misjonarzy w tym kraju. Zasadniczo na poniedziałek był zaplanowany wyjazd do Loulombo, na grób ks. Jana Czuby. Niestety z przyczyn niezależnych od nas, nie doszedł do skutku.

Czytaj więcej...

Poniedziałek - sobota, 7-13.09.2014

afryka4 1Do środy pracowaliśmy przy remoncie. Unicestwiliśmy setki karaluchów, które zamieszkiwały w starych szafkach, co w Afryce zdarza się często. W czwartek rozpoczęliśmy podróż na północ Konga, nasze przygotowania zaczęliśmy od zakupów. Potem rozstaliśmy się z misjonarzem ks. Marianem, który, ku wielkiej swej radości, po otrzymaniu wizy, mógł w końcu odlecieć do Dolisie, aby kontynuować swoją pracę. My zaś w drogę wyruszyliśmy około południa. Do pokonania mieliśmy około 300 km, więc konieczne były krótkie przystanki. Pierwszy na łonie afrykaśkiej przyrody, w górach, w głuchej ciszy, podczas którego próbowaliśmy wypić lub zjeść zawartość schłodzonych (zmrożonych) napojów w puszce. Drugi postój w miejscowości Ngo, w parafii w której przed laty posługiwał ks. Bronisław Rosiek. Zaniedbane zabudowania parafialne zdają się wręcz krzyczeć, domagając się obecności kogoś, kto przywróci ich dawną świetność i zadba o ich utrzymanie. Biali misjonarze wciąż są w Kongo potrzebni, aby być wzorem dla Afrykańczyków. Dzięki podróży na północ kraju mogliśmy obserwować, jak zmienia się krajobraz, który z suchej sawanny powoli przemianiał się w bujne lasy tropikalne. Wieczorem dotarliśmy do Gambomy, gdzie przyjęły nas siostry józefitki, z Polką siostrą Rozaną. Zwiedziliśmy tutejszą misję, jej bardzo skromne zabudowania, w tym katedrę pw. św. Piusa X oraz równie niepozorny dom biskupi.

Czytaj więcej...

1-7 września 2014

Poniedziałek był ostatnim pełnym dniem oazy. Wieczorem odbyła się pożegnalna kolacja, na której gościliśmy ojców salezjanów, gospodarzy ośrodka don Bosco. Spotkanie zostało urozmaicone pokazem tańca nowoczesnego w wykonaniu uczestników oazy. We wtorek nadzorowaliśmy sprzątanie sal i placu, co było o tyle trudne, że Afrykańczycy nie zauważają poniewierających się śmieci. W południe, po kolejnej, tym razem nieco spokojniejszej, przejażdżce coasterami, wróciliśmy do parafii, a wieczorem, w siedzibie Nuncjatury Apostolskiej w Brazzaville, odbyła się uroczysta kolacja z udziałem wszystkich przebywających tutaj Polaków, wśród nich byli: nuncjusz, jego sekretarz, ks. Bogdan, sześć sióstr zakonnych i nasza grupa stażowiczów.

Czytaj więcej...

Poniedziałek 25.08.2014 – niedziela 31.08.2014

3 1 kongoPrzez cały dzień przygotowywaliśmy się do rozpoczynającej się kolejnego ranka oazy z dziećmi i młodzieżą z grupy "YAMBOTE". Do naszych zadań należało sortowanie medykamentów, drukowanie i składanie śpiewników oazowych oraz planów zajęć na cały tydzień. Przed wyjazdem pożegnaliśmy stażystę Cedricka, który 31. 08. kończy praktykę w parafii.

We wtorek od samego rana przy kościele gromadziły się dzieci, wraz z rodzicami. Wobec tego po wyjściu z plebanii natknęliśmy się na spory tłum ludzi, który, jak się okazało, miał się pomieścić w pięciu busach. Warto podkreślić, że liczba uczestników oazy wynosiła około 160 osób, wliczając w to nas. Szaleńczą drogę do ośrodka salezjańskiego położonego na obrzeżach Brazzaville, przebyliśmy w niesamowitym ścisku. Mogliśmy empirycznie doświadczyć specyficznego sposobu przestrzegania przepisów drogowych i z duszą na ramieniu dotarliśmy szczęśliwie na miejsce.

Czytaj więcej...

Piątek, 22 sierpnia

Dzień rozpoczęliśmy Eucharystią, a po śniadaniu wraz z ks. Bogdanem odwiedziliśmy Arcybiskupa Anatola Milandou, pasterza diecezji Brazzaville i Nuncjusza Apostolskiego w Republice Konga i Gabonie Jana Pawłowskiego, naszego rodaka. Przy okazji mogliśmy zobaczyć miasto, w tym Katedrę Sacre-Coeur gdzie modliliśmy się przy grobie Sugi Bożego Kardynała Emila Biayendy, miejscowego Biskupa męczennika, który jest otaczany tutaj wielką czcią. Zwiedziliśmy także Bazylikę św. Anny, której architektura wywarła na nas wielkie wrażenie. Potem zrobiliśmy zakupy z myślą o zbliżającej się oazie, która będzie miała miejsce na peryferiach Brazzaville, a w której będzie uczestniczyć ok. 150 dzieci z działającej przy parafii wspólnocie YAMBOTE. Popołudnie spędziliśmy na adoracji Najświętszego Sakramentu wraz ze wspólnotą parafialną, która w każdy piątek w godzinie miłosierdzia modli się w różnych naglących potrzebach. Wieczorem w biurze parafialnym rozmawialiśmy z ks. Bogdanem o życiu parafii oglądając różne zdjęcia i filmy. Największe i najbardziej były te przedstawiające wybuch magazynu broni, który zdarzył się kilka lat temu i pochłoną kilkaset ofiar.

Sobota, 23 sierpnia

Czytaj więcej...

19.08.2014.

Rozpoczęliśmy siódmy wakacyjny staż misyjny w Afryce. Tym razem celem naszej wyprawy jest Kongo-Brazzaville. Nasza podróż rozpoczęliśmy od Eucharystii, którą celebrowali ksiądz Rektor Jacek Nowak, ksiądz wicerektor Leszek Rojowski, ksiądz Krzysztof Mikołajczyk - misjonarz z RCA oraz nasz opiekun, ksiądz Stanisław Wojdak. Pozostali stażyści tj. Krzysztof Dyrlik, Piotr Madej i Bartłomiej Stukus wraz z rodzicami uczestniczyli w tej Mszy Świętej. Z Tarnowa wyjechaliśmy około godziny 8.30 i dotarliśmy do lotniska im. Fryderyka Chopina w Warszawie przed godziną 13. Mimo drobnych problemów z nadaniem bagaży wszystko skończyło się pomyślnie i o godzinie 15.35 wylecieliśmy do Paryża. W Paryżu czekał na nas pan Jacques Masiek, który dowióżl nam kolejny bagaż zawierający "Dzienniczki" św. s. Faustyny. Pan Jacques jest Francuzem, który ma żonę Polkę i od wielu lat angażuje sie w dzieło misyjne Kościoła. Po wspólnej kolacji w hotelu znajdującym sie w poblizu lotniska Charles de Gaulle, koło Paryża, udalismy się na spoczynek.

20.08.2014.

Czytaj więcej...