Dzisiaj:51
Wczoraj:118
W tygodniu:512
W miesiącu:1870
Ogólnie:98762

Twoje IP: 54.205.203.188 sobota, 25, luty 2017 11:20

Kto jest online

Goście: 56 gości online

wojcik31 lipca br. rozpocząłem trzytygodniową praktykę diakońską w Niemczech – w Polskiej Misji Katolickiej w Hanowerze.
Hanower to ponad półmilionowa stolica kraju związkowego Dolna Saksonia (Niedersachsen). Miasto było gospodarzem Światowej Wystawy EXPO 2000. Znane jest z międzynarodowych targów przemysłowych Hannover Messe, które przez wiele źródeł określane są jako największe na świecie; a także z ciasteczek Leibniz, których nazwa odnosi się do słynnego mieszkańca Hanoweru – Gottfrieda Wilhelma Leibniza. Hanower określany jest niekiedy „Rzymem protestantów”, a to ze względu na dużą liczbę wyznawców tej religii, która dominuje w tej części Niemiec. Miasto należy do diecezji Hildesheim, której początek datuje się na pierwszą połowę IX w.

Czytaj więcej...

Czas wakacji to czas poznawania nowych ludzi, miejsc, nabywania nowych doświadczeń. Wakacje dla nas – diakonów, mają charakter prawdziwie duszpasterski. Mamy wówczas okazję podejmowania praktyki w różnych zakątkach ziemi. Ja miałem możliwość pracować na Ukrainie, w archidiecezji lwowskiej.

Pierwszym faktem godnym zauważenia jest prawdziwy szacunek, jakim abp Mokrzycki darzy pracujących tutaj księży tarnowskich. Zwykle zajmują oni placówki w najważniejszych parafiach archidiecezji. Wielu z nich jest proboszczami. Tak też jest w przypadku księdza Adama Bezaka, u którego gościliśmy na praktyce, a który jest proboszczem parafii w Kamionce Buskiej. Kamionka Buska to miasto położone nad Bugiem. Historia Kamionki ściśle łączy się z historią Rzeczpospolitej, której przez wieki była częścią. Do tej pory zamieszkuje ją wiele osób przynależących do narodu polskiego.

Archidiecezja lwowska to region, który gromadzi kilka wyznań chrześcijańskich. Działają tu między innymi Kościół greko-katolicki, Kościół prawosławny oraz Kościół rzymsko-katolicki. Dla duszpasterzy jest to prawdziwe wyzwanie, ponieważ wyznawcy tych Kościołów mieszają się ze sobą w rodzinach. Powoduje to duże problemy na drodze wyboru wyznania, który niejednokrotnie jest uzależniony od większych wpływów w rodzinie. Życie w środowisku wielowyznaniowym stawia kolejne wymagania na drodze przystępowania do sakramentów w innych Kościołach. Ludzie często są nieuświadomieni w tej dziedzinie. Zapewne jest to wynikiem praktycznie nieistniejącej katechezy w minionych latach socjalizmu. Czasem jest to również wina cerkiewnych duszpasterzy, którzy nie zawsze uwrażliwiają na to swoich wiernych.

Na polu działalności duszpasterskiej na Ukrainie znajduje się również współpraca między narodem ukraińskim i mniejszością narodu polskiego. Jednym z ważniejszych zadań jest przekonanie, że Kościół rzymsko-katolicki jest Kościołem powszechnym, otwartym również na Ukraińców. W tamtej mentalności istnieje pogląd, że dla Ukraińca naturalnym jest uczęszczanie do cerkwi, a dla Polaka do Kościoła „rzymskiego”.

Jednak sytuacja Kościoła rzymsko-katolickiego ma przyszłość pełną nadziei. Wśród jego wyznawców jest młodzież, która niezależnie od narodowości powoli przekonuje się do tego wyznania. Jest to zapewne wynikiem intensywnej pracy tamtejszych duszpasterzy w ciągu ostatnich 20 lat.

Mówiąc o Kościele rzymsko-katolickim na Ukrainie należy wspomnieć również o ogromnej roli, jaką odegrało środowisko polonijne w czasie intensywnej walki ustroju socjalistycznego z Kościołem. W dużej mierze właśnie niezłamana wiara i mocna tradycja w polskich rodzinach żyjących na Ukrainie pozwoliły przetrwać Kościołowi w czasach tego trudnego doświadczenia. Dziś środowisko polonijne jest mniejsze, zapewne dlatego, że uległo dużej asymilacji z narodem ukraińskim. Jednak są jeszcze rodziny, gdzie polska tradycja jest wciąż bardzo żywa. Przykrym jest jednak to, że w Polsce nie zawsze są oni traktowani z należytym szacunkiem. Niektórzy o naszych rodakach ze wschodu wypowiadają się bardzo pogardliwie, a nawet mają ich za ludzi niższej kategorii. Tymczasem można patrzyć z podziwem i czerpać prawdziwą lekcję patriotyzmu, jaką dają nam ci ludzie.

O moich doświadczeniach, jakie wyniosłem z pracy na Ukrainie mógłbym jeszcze dużo pisać. Ograniczę się jednak do tego, aby zachęcić wszystkich czytelników do zainteresowania sprawami Kościoła na Ukrainie. Można to czynić na wiele sposobów, zwłaszcza przez wspieranie różnych inicjatyw tamtejszych duszpasterzy modlitwą, jak również pomocą finansową. Świadectwo takiego zaangażowania niektórych Polaków dają już odremontowane świątynie, a nawet budynki świeckie, które udało się przywróć do pierwotnej świetności w ostatnim dwudziestoleciu. Niech zdjęcia dadzą dowód o pięknie ziemi lwowskiej oraz o potrzebach, jakie tam wciąż istnieją.