Dzisiaj:34
Wczoraj:115
W tygodniu:149
W miesiącu:2332
Ogólnie:110195

Twoje IP: 54.80.124.245 wtorek, 27, czerwiec 2017 13:43

Kto jest online

Goście: jeden gość online

Świadectwa pobytu w Ekwadorze:

Kl. Grzegorz Sroka (rok V)

W minione wakacje wraz z klerykiem Tomaszem Kaczorem podjęliśmy staż misyjny w Ekwadorze. Wraz z nami był ksiądz prefekt Leszek Leszkiewicz. Przez pięć tygodni towarzyszyliśmy pracy sześciu tarnowskim misjonarzom, przebywając na trzech parafiach. Staraliśmy się poznać warunki panujące w tym kraju, ludzką mentalność i pomóc w codziennej pracy, jaką trzeba wykonywać na misjach. Po zakończeniu naszej wakacyjnej praktyki w Ekwadorze możemy z całą pewnością powiedzieć, że misjonarz musi się cechować wielką cierpliwością i miłością w stosunku do ludzi wśród których pracuje. Nie da się naszym europejskim sposobem myślenia zrozumieć ludzi żyjących w Ekwadorze. Między nami a Ekwadorczykami są wielkie różnice kulturowe, co sprawia, że niektóre zwyczaje mogą wydać nam się niezrozumiałe, mogą się nam nie podobać albo wręcz nas drażnić. Ale jeśli na misje pojedzie się z gorącym sercem to akceptując mentalność tamtejszego ludu można zrobić wiele dobra. Ekwadorczycy chcą dobrych kapłanów, a póki co tacy przyjeżdżają z Polski. Są to kapłani, którzy uświadamiają im, że można żyć inaczej. Ukazują wartość rodziny i wskazują na sens jej tworzenia. Z przykrością trzeba powiedzieć, że niewielka liczba Ekwadorczyków zawiera związki małżeńskie. Sytuacja ta, choć bardzo powoli, jednak zmienia się na lepsze, widać pierwsze owoce pracy. Wielka ilość zabójstw dokonywana na terenie, w którym pracują tarnowscy księża również jest wielkim problemem duszpasterskim. Można przypuszczać, iż jest to następstwo braku rodzin, trzeba wciąż pamiętać, że rodzina jest  szkołą wartości i nikt ani nic rodziny nie zastąpi!

Czytaj więcej...