Dzisiaj:28
Wczoraj:92
W tygodniu:28
W miesiącu:2875
Ogólnie:102036

Twoje IP: 54.204.122.57 poniedziałek, 27, marzec 2017 06:33

Kto jest online

Goście: 21 gości online

fajt

Ostatnie wakacje pozostaną w mojej pamięci jako szczególne. Mogłem naprawdę doświadczyć tego, że Kościół ze swej natury jest misyjny. Kiedy około rok temu dowiedziałem się, że klerycy z naszego tarnowskiego Seminarium wyjeżdżają do Republiki Środkowoafrykańskiej, pomyślałem sobie, że taki wyjazd byłby spełnieniem moich marzeń. Mocno wierzyłem w to, że i mnie kiedyś uda się pojechać do Afryki. Udało się, i to szybciej niż myślałem, bo już na początku lipca, wyjechałem tam, razem z moimi kolegami: Maksymilianem Lelito i Pawłem Turkiem oraz trzema kapłanami: ks. Tomaszem Górą, ks. Dariuszem Jankowskim, który w RCA miał głosić rekolekcje dla tamtejszych kapłanów oraz z ks. Stanisławem Wojdakiem, który pracował w RCA przez osiem lat i był głównym inicjatorem naszego wyjazdu.

Czytaj więcej...

turek

Pamiętam niedawną wizytę w Republice Środkowoafrykańskiej, która jest jednym z najbiedniejszych państw na świecie. Ten kraj zajmujący dwukrotnie większą powierzchnię od Polski, liczy zaledwie 3 mln mieszkańców. Łatwo można zauważyć, że są oni bardzo religijni. Niestety, zwykle nie jest to wiara w Jedynego Boga. Wśród mieszkańców Republiki Środkowoafrykańskiej wciąż bardzo silnym jest przekonanie o działaniu w świecie różnych niewidzialnych mocy, a także o skuteczności czarów. Konsekwencje tych przekonań niekiedy bywają tragiczne. Często się zdarza, że rodzice z chorym dzieckiem udają się do fetyszera (czarownika), który za odpowiednią opłatą podejmuje leczenie za pomocą zaklęć i magicznych rytów. Konsekwencje dla chorego możemy sobie wyobrazić.

Czytaj więcej...

max

Kiedy podjąłem decyzję o wstąpieniu do Wyższego Seminarium Duchownego w Tarnowie, nie przypuszczałem, że dane mi będzie po trzecim roku formacji wyjechać na staż misyjny do Afryki. Dlaczego? Otóż misje zawsze kojarzyły mi się ze zbiórką pieniędzy, a misjonarz z kimś, kto mówi o Chrystusie i pomaga ludziom w najdalszych zakątkach świata. Nigdy nie próbowałem dociekać, dlaczego Kościół podejmuje działalność misyjną oraz co powoduje, że tak wiele osób poświęca swoje życie, by na krańcach ziemi usłyszano o Chrystusie. Na te pytania Pan Bóg pozwolił mi znaleźć odpowiedź już na początku mojej drogi do kapłaństwa. Postawił obok mnie wspaniałych ludzi, którzy pomogli mi szeroko otworzyć oczy zasłonięte pychą i egoizmem. Zacząłem dostrzegać, że blask Bożej miłości nie dotarł do wszystkich i na świecie są jeszcze tacy, którzy nie słyszeli o Jezusie. Zrozumiałem również, iż Bóg wzywa mnie i wszystkich ochrzczonych do tego, byśmy swoim życiem dali o Nim świadectwo. Zapragnąłem odpowiedzieć pozytywnie na Boże zaproszenie. 

Czytaj więcej...